Gdy umiera ci świat na duszy
[VERSE 1]
Gdy umiera ci świat na duszy
A cisza boli bardziej niż krzyk
Wszystko w środku pęka i kruszy
Choć na zewnątrz trzymasz rytm
Tyle pytań bez odpowiedzi
I tylko echo zna twój głos
Gubisz siebie, nikt nie widzi
Jak toniesz w milczeniu łez
[CHORUS]
Gdy umiera ci świat na duszy, a serce drży
Jak szkło porzucone w zimnym śniegu
Nie wierz, że to już koniec, że brak ci sił
Bo światło rodzi się w najgłębszym mroku
Zaufaj, że jeszcze przyjdzie dzień
Gdy ból przestanie ciągnąć cię na dno
A to, co dziś tak mocno boli
Jutro stanie się twoją siłą
[VERSE 2]
Gdy zapada noc bez gwiazd
I nawet Bóg milczy nad tobą
Samotność pali jak żar w dłoniach
A ty nie wiesz jak ją odłożyć
Lecz w najciemniejszej chwili drogi
Wciąż się tli maleńki płomyk
To twoje serce, choć zmęczone
Szepcze cicho: jeszcze żyję
[CHORUS]
Gdy umiera ci świat na duszy, a serce drży
Jak szkło porzucone w zimnym śniegu
Nie wierz, że to już koniec, że brak ci sił
Bo światło rodzi się w najgłębszym mroku
Zaufaj, że jeszcze przyjdzie dzień
Gdy ból przestanie ciągnąć cię na dno
A to, co dziś tak mocno boli
Jutro stanie się twoją siłą
[BRIDGE]
Choć dziś tracisz grunt pod stopami
Każdy krok jest jak walka z burzą
W twoich oczach, pośród łez i ran
Drzemie życie, które wróci znów
[CHORUS – SOFT]
Gdy umiera ci świat na duszy, nie gaśnij też
Pozwól łzom obmyć to, co pękło w środku
Bo nawet popiół pamięta swój ogień
I z niego rodzi się nowy oddech
Przyjdzie poranek, cichy jak szept
Otrzesz dłonią resztki snu i bólu
I zobaczysz, choć dziś tak ciężko
Że można żyć i kochać znów.